Główna Relacje Cztery dni na Islandii

Cztery dni na Islandii

przez Mariusz
354 odwiedziny

Koła samolotu dotykają płyty lotniska w Keflaviku. Zdajemy sobie sprawę, że za chwilę rozpocznie się nasza niesamowita przygoda z krajem, gdzie natura postanowiła pokazać na co ją stać. Mimo, że na Islandii będziemy cztery dni to dla niejednego będzie to początek pięknej i długiej miłości.

NIEPRZEWIDYWALNOŚĆ

Islandia to jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemi. Jest to też jedno z najbardziej surowych i nieprzewidywalnych miejsc, w jakich byliśmy. I właśnie ta nieprzewidywalność jest dla wielu największą barierą, żeby samemu podjąć decyzję o wyprawie na Wyspę Ognia i Lodu.

Drugą przeszkodą są ceny na Wyspie. Islandia przeżywa obecnie niesamowity boom turystyczny. Sami Islandczycy wieszczą w tym znamiona kolejnego kryzysu gospodarczego, który może się pojawić tak samo niespodziewanie, jak ten sprzed ponad dekady.

Na szczęście tłumu turystów w na początku wiosny i wczesną jesienią jeszcze nie ma. Na własnej skórze jednak czujemy, że chcących odwiedzić wyspę jest z roku na rok raz więcej. 4 lata temu, kiedy pierwszy raz odwiedzaliśmy czarną plażę Reynisfjara, byliśmy na niej zupełnie sami. Samochód zaparkowaliśmy na małym parkingu tuż przy plaży.

islandzki mech jest pod ochroną
ISLANDZKI MECH

Dzisiaj, zamiast małego parkingu jest ogromny teren dla autokarów. W zasadzie nic dziwnego –  niesamowita natura południa Islandii przyciąga jak magnes. Przez najbliższe trzy dni sami przekonamy się o tym, że już nic, co później zobaczymy w życiu, nie będzie w stanie dorównać temu, co oferuje Islandia.

WODOSPADY I GEJZERY

Islandzką przygodę zaczynamy z wysokiego C. Niedaleko naszego domku znajduje się Gullfoss – ogromny wodospad, przy którym ciężko nie ulec wrażeniu potęgi natury. Ponad 30 metrów spadku, w dwóch kaskadach. Potęgę wielkość wzmaga hałas, jaki generuje woda.

Wodospad Gullfoss
GULLFOSS
wodospad gullfoss południowa islandia
GULLFOSS

Islandia to jedno wielkie pole geotermalne. Wyspa, dzięki swojemu wyjątkowemu położeniu na styku dwóch płyt tektonicznych, niemal całą energię czerpie z Ziemi. Unosząca się co chwilę na horyzoncie para wodna zwiastuje podziemną aktywność wyspy. 

pole gejzerów na południ islandii strokkur
STROKKUR W 2015 r.
Wybuch gejzeru strokkur na polu geotermalnym w południowej Islandii
STROKKUR DZIŚ

Czasami ta energia znajduje ujście, a to w postaci bardzo ciepłej, wręcz gorącej wodzie w naturalnych basenach geotermalnych albo w bulgoczącym błocie o drażniącym nos zapachu siarki, a czasem po prostu w postaci gejzerów. Jeden z gejzerów widać zresztą z okien naszego domu. Strokkur – znak rozpoznawczy tzw. Złotego Kręgu – to gejzer, który co kilka minut wyrzuca z siebie ogromny słup wody. Ciężko tu jednak o zdjęcie w samotności.

geotermalne i śmierdządza rzeka krysuvik
KRYSUVIK – TZW. ŚMIERDZĄCA RZEKA

NIESPODZIEWANE MASKONURY

Czas uciekać od autokarów z turystami i zaznać chwili spokoju i samotności. Czas na prawdziwą, surową Islandię. Większość wynajętych samochodów goni na wschód „jedynką” – drogą okalającą Wyspę. My, na przekór podróżniczym trendom, jedziemy w drugą stronę.

Krysuvikuberg klify na południu Islandii miejsce gdzie można spotkać maskonury
KRYSUVIKKURBERG

Tomek, nasz przewodnik, opowiada, że ostatnio odkrył przypadkowo fantastyczną miejscówkę. Na półwyspie Reyjkanes jest miejsce, które wywołuje skrajne emocje. Jednych przeraża, inni krzyczą z zachwytu. Ziemia urywa się tu nagle i zaczyna się bezkresne, wzburzone morze. To tu całkiem przypadkowo widzimy maskonury – nieduże śmieszne ptaki, będące symbolem Islandii. Bardzo ciężko je spotkać, jeszcze trudniej do nich podejść. Te niesamowite ptaki wywołują tylko jeden okrzyk – ohhhh!

maskonury spotkane na klifach krysuvikuberg
MASKONURY
niesamoiwty widok z klifów krysuvikuberg

Nie chce się nam w ogóle wracać do samochodu, choć wiemy, że za chwilę skończy się dzień. Czeka nas jednak jeszcze wyjątkowa nagroda. Po godzinnym łagodnym trekkingu górską ścieżką  czeka nas kąpiel w gorącej rzece – Hveragerði. Na nasze szczęście wiosna i jesień to dni na tyle długie, że pozwalają skomasować bardzo dużo aktywności w tak krótkim czasie. No i wciąż istnieją szanse na zobaczenie zorzy. A to wszystko zaledwie w pierwszym dniu z czterech na Islandii.